22-07-2022 eKurier | Szczecin/Region
Wielkie inwestycje szczecińskiej kultury

Rozmach czy gigantomania?

Rozmach czy gigantomania?
Na Łasztowni powstał obiekt imponujący. Nie tylko architektonicznie, ale i koncepcyjnie.

Artur Daniel LISKOWACKI

W pośpiesznym biegu wydarzeń, natężeniu dramatów na skalę światową, pośród ekonomicznych zagrożeń, które niesie choćby tylko inflacja, ale i w codzienności, czasem uciążliwej, jaką jest dla Szczecina przebudowa ulic - wielkie inwestycje, które w innym czasie byłyby w centrum zainteresowania, schodzą na dalszy plan, stając się prawie niewidoczne w oczach przeciętnego mieszkańca miasta.

Że już o perspektywie krajowej nie wspomnę. Tam o rozbudowie Teatru Polskiego i powstawaniu Morskiego Centrum Nauki nie słychać prawie; ot, czasem mały news, obrazek w którejś z gazet. Telewizje żyją zaś wielką (oj, nie zawsze wielką) polityką - przy czym można odnieść wrażenie, że skupiają się na tym, by nas straszyć - i nie mają czasu na dobre wiadomości. A już związane ze sferą kultury - zwłaszcza.

Tymczasem rozbudowa, a właściwie tworzenie od podstaw nowego szczecińskiego teatru jest na ukończeniu - i to niemal punktualnie - podobnie jak finalizacja MCN.

Tyle że większą uwagę szczecinian przyciągała budowa stadionu Pogoni. Owszem, obiektu ładnego, oczekiwanego, ale też jednego z wielu mu podobnych, które powstały od dekady w Polsce. A przecież nowy Teatr Polski i morskie centrum to przedsięwzięcia niezwykłe w skali nie tylko Szczecina czy kraju, ale i Europy. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy trudna sytuacja gospodarcza wyhamowała tego rodzaju wielkie inwestycje.

Można rzec z przekąsem, że gdyby realizacja obu nie była tak planowa, gdyby stwierdzono nadużycia, afery (najlepiej z politycznym kontekstem) - mówiono by o nich w TVP (wszak to inwestycje marszałkowskie, a marszałek z opozycji) i w TVN (choćby z perspektywy „marnowanych pieniędzy" społecznych), w „Wiadomościach" i „Faktach".

Lubimy wielkie katastrofy. Wstydliwe wpadki władzy, na których traci obywatel. Ale że, no cóż, z niczym takim nie mamy w tym przypadku do czynienia, „nie ma tematu"; zwłaszcza że Szczecin i na co dzień nie jest ulubieńcem ogólnopolskich mediów. Być może zmieni się to, gdy obie inwestycje zostaną ostatecznie ukończone i oddane do użytku. I o niezwykłym teatrze wbudowanym w skarpę i jedynym w Europie centrum morskim o profilu naukowym ogólnopolskie media będą informować jak o dużym wydarzeniu.

Mówiąc jednak na spokojnie, nie jest to dla TP i MCN, a i dla Szczecina rzecz najważniejsza. Liczyć się będzie bowiem jedynie to, jaki pożytek zyska z nich miasto.

Teatr, jakiego nie było

Teatr Polski ma być oddany, jako obiekt, do końca roku. Tak przewiduje plan.

Mówi się jednak, że realizacja może zostać przesunięta o parę miesięcy. Czemu trudno się dziwić. Rosnąca inflacja i wynikły z niej wzrost kosztów budowlanych, zamieszanie na rynku wynikłe z sytuacji na świecie, to przeszkody, z którymi przyszło się mierzyć generalnemu wykonawcy, Budimexowi. Zważywszy na ich skalę rzec można jednak, iż z trudnościami tymi poradził sobie prawie niezauważenie.

Prace budowlane dobiegają końca. Pozostają detale. No i doposażenie gotowych właściwie pomieszczeń. Ale i to, co już gotowe, imponuje. Byłem, widziałem.

Mogę więc rzecz ocenić, bo skala i rozmach budowy widoczne są na razie głównie od środka właśnie. W tym też może istota faktu, że dynamika i finisz inwestycji są z zewnątrz trudne do zauważenia. Szczególnie od strony, która dotąd była frontową, czyli od ulicy Swarożyca. Dla przejeżdżających pod skarpą, brzegiem Odry, może to nie być tak oczywiste. Widać wprawdzie główne - już niedługo - wejście do obiektu oraz jakieś nieokreślone konstrukcje, ale resztę okrywa skarpa. Tymczasem reszta to wyjątkowa.

Inżynieryjną niezwykłość budowy oddać może porównanie: od podłoża wprowadzonej w skarpę konstrukcji - a jej fundamenty sięgają trzy metry poniżej rzeki - do najwyższego poziomu jest tak wysoko, że mógłby tam stanąć dziesięciopiętrowy wieżowiec! I to rozległy, na wszystkich czterech ukrytych pod ziemią poziomach.

Jako że nowy Teatr Polski - powstający za 210 milionów złotych - to pięć scen. Główna na

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 22-07-2022



Image
Rozbudowa Teatru Polskiego. Prace budowlane dobiegają końca. Pozostają detale. No i doposażenie gotowych właściwie pomieszczeń. Ale i to, co już gotowe, imponuje.