18-07-2022 eKurier | Szczecin/Region
Żeglarz mógł liczyć na wsparcie

Życzliwi jak Polacy na Grenlandii

Życzliwi jak Polacy na Grenlandii
Artur, brat Maćka (z lewej) i kapitan Fot. archiwum Grzegorza WĘGRZYNA

- Cumując w Nuuk, chce się powiedzieć: Grzesiek, przepłynąłeś 3382 mil morskich po wodach mających bardzo złą sławę. Potrzebowałeś na to 61 dni, licząc od dnia pożegnania na przystani Centrum Żeglarskiego w Szczecinie - podsumowuje dotychczasową trasę przy nabrzeżu w Nuuk kapitan Grzegorz Węgrzyn. - Może to nie jest imponująca średnia, ale wliczając różnego rodzaju opóźnienia, nie jest źle.

Przed naszym samotnym żeglarzem, który na jachcie „Regina R. II" chce pokonać Northwest Passage w Arktyce i dotrzeć do Alaski, kolejne wyzwanie. - Teraz muszę dotrzeć do Upernavik i przepłynąć na stronę Kanady. To przyszłość, a teraz jestem w Nuuk, stolicy Grenlandii, i robię przygotowania do tego etapu - wyjaśnia.

Co zajęło mu czas pobytu w Nuuk, gdzie cumował w dniach 22.06.-4.07.br.? Głównie był to silnik i przegląd żagli. Kapitan Węgrzyn podkreśla, że na dotychczasowej trasie te ostatnie wytrzymały trudy.

- Miałem drobne usterki na grocie, a to trymlinka puściła, a to nici na kieszeni listwy puściły czy kipę refpatentu wyrwało. Ale to nic. Panie Hrabio, grot cały. Bardzo dobrze spisywały się pozostałe żagle. Nie ma żadnych strat

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 18-07-2022



Image
Od lewej „Darek, Maciek z córeczką i ja zarośnięty” Fot. archiwum Grzegorza WĘGRZYNA
Image
Żona Maćka z córeczką, Maciek i kapitan (w środku) na jachcie Fot. archiwum Grzegorza WĘGRZYNA