22-07-2022 eKurier | Kurier Plus
Cztery lata od śmierci Kory

Była i miłością, i złością, i tęsknotą

Była i miłością, i złością, i tęsknotą
W książce przedstawiono znakomicie portret charyzmatycznej artystki. Fot. Wydawnictwo Rebis

Monika GAPIŃSKA

Za kilka dni, 28 lipca, minie czwarta rocznica śmierci Kory, piosenkarki, poetki, charyzmatycznej artystki, ikony polskiej kultury. Niedawno ukazała się znakomita książka o niej: „Słońca bez końca. Biografia Kory". Beata Biały złożyła bardzo interesującą opowieść z rozmów z jej bliskimi, przyjaciółmi, fanami, a nawet pracownikami medycznymi, którzy opiekowali się artystką krótko przed śmiercią.

Wywiad z idolką

Miałam to szczęście, że poznałam Korę osobiście. Kilka razy przeprowadzałam z nią wywiad. Najbardziej pamiętam ten, na który artystka zaprosiła mnie do swojego pokoju hotelowego. To było 8 czerwca, na drugi dzień po jej koncercie w Szczecinie, w ramach trasy promującej płytę „Róża" - był to chyba 1994 rok. Kora obchodziła właśnie wtedy urodziny. Na spotkaniu pojawiłam się z bukietem róż, z którego bardzo się ucieszyła. Choć, jak dowiedziałam się teraz z biografii, lubiła raczej dostawać pojedyncze róże…

Pamiętam, że na wywiad szłam lekko stremowana, bo to miało być nie tylko spotkanie służbowe z jakąś tam artystką, ale z moją idolką, którą uwielbiałam od wielu lat. Drzwi otworzył mi ochroniarz Kory (o którym sporo jest też w książce), zaprosił do środka i dyskretnie wyszedł, zostawiając mnie samą z Korą. Rozmowa była

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 22-07-2022



Image
W Warszawie są murale poświęcone Korze: na ścianie budynku przy ul. Nowy Świat 18/20 (ten na zdjęciu) oraz przy ulicy Żeromskiego 44/50. Natomiast 8 czerwca tego roku, dokładnie w dniu urodzin artystki, odbyła się uroczystość nadania jej imienia skwerowi u zbiegu ulic Juliana Fałata i Bolesława Prusa w Krakowie. Fot. Monika GAPIŃSKA
Image
Na 31 sierpnia zapowiadana jest premiera płyty pt. „KORA”, która będzie zawierać niewydane dotąd nagrania Kory Jackowskiej. To będą utwory w wersjach dotychczas nieznanych, ale też zupełnie nowe, które nigdy nie ujrzały światła dziennego. Michał Pepol (na zdjęciu) korzystał z prywatnych, nigdy niewydanych materiałów fonograficznych. Otrzymał je od Kamila Sipowicza. Fot. materiały firmy Agora Muzyka