21-07-2022 eKurier | Kurier Plus
Minęła 55. rocznica utworzenia linii Świnoujście – Ystad

Początki nie były łatwe

Początki nie były łatwe
Pierwszym promem obsługującym linię Świnoujście – Ystad był „Gryf”. Fot. Marek CZASNOJĆ

W czerwcu br. minęło 55 lat od uruchomienia stałego połączenia promowego między Polską i Skandynawią. Choć obecnie nie wyobrażamy sobie południowego Bałtyku bez promów, a sam terminal w Świnoujściu obsługuje pół miliona samochodów ciężarowych i ponad milion pasażerów rocznie, początki utworzenia pierwszej linii do Ystad wcale nie były łatwe.

Twórcą pierwszego stałego połączenia promowego ze Świnoujścia do Południowej Skandynawii był najwybitniejszy dyrektor naczelny Polskiej Żeglugi Morskiej, nieżyjący już Ryszard Karger. Zanim jednak na linii zaczął kursować prom, trzeba było usunąć wiele przeszkód natury organizacyjnej.

Jak wiadomo, w latach 60. XX wieku każda nowa inicjatywa gospodarcza rozpatrywana była pod względem korzyści politycznych, a nie finansowych. Stała linia do kapitalistycznej Szwecji miała pod tym względem jedynie same minusy. Zdecydowanym przeciwnikiem utworzenia polsko-skandynawskiej linii był ówczesny I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Pod wpływem przywódcy jugosłowiańskiego Josipa Broz Tito uważał on, że turystyka to marny interes, nie był więc zainteresowany rozwojem tej branży w Polsce. Podobnie niechętnie podchodził do sprawy budowy środków transportu, które miały turystów do naszego kraju przywieźć. Uznał również, że żegluga turystyczna jest wręcz niebezpieczna, ponieważ wśród przyjeżdżających gości mogło znajdować się wielu szpiegów.

- W 1964 roku podjęliśmy decyzję o uruchomieniu linii promowej do Ystad - wspominał Ryszard Karger. - Problemem jednak podstawowym był brak promu. W końcu znaleźliśmy odpowiedni statek, który zszedł prosto ze stoczni. Należał on do stowarzyszenia producentów warzyw na Bornholmie i miał być wykorzystywany do przewozu ich produktów do Kopenhagi. Prom nazywał się „Jens Kofoed", miał 3 tysiące ton nośności i jak na owe czasy był bardzo sympatyczny. Zapytaliśmy więc właścicieli jednostki - firmę Bornholmsfaerger z Rønne - czy nie zechcieliby połączyć swojej linii z

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 21-07-2022



Image
Pięć lat temu, z okazji 50-lecia linii Świnoujście – Ystad, przy terminalu promowym w szwedzkim porcie posadzono pamiątkowe drzewo grabu. Fot. Elżbieta KUBOWSKA
Image
Na otwarcie linii do Ystad przybył m.in. ówczesny minister komunikacji Szwecji (późniejszy premier tego kraju) Olof Palme. Podjechał pod sam prom dyliżansem zaprzężonym w cztery konie. Archiwalne zdjęcie pochodzi z albumu prezentowanego podczas obchodów 50-lecia linii. Fot. archiwum