21-07-2022 eKurier | Kurier Plus
Legendarny dyrektor stoczni zmarł 60 lat temu
Żegnały go tłumy
Takiego pogrzebu w Szczecinie nie miał nikt. Pod koniec lipca 1962 roku zmarłego Henryka Jendzę żegnały tłumy ludzi. Ówczesne źródła mówią o przeszło 50 tysiącach osób. Dyrektor Stoczni Szczecińskiej był postacią znaną i bardzo lubianą. Zmarł w wieku niespełna 41 lat. W najbliższy poniedziałek (25 lipca), w przeddzień 60. rocznicy śmierci legendarnego dyrektora stoczni, jego sylwetkę przybliży Ludmiła Kopycińska. Prelekcja odbędzie się w Starej Rzeźni o godz. 18.
Urodził się 13 października 1921 roku w Wilnie. Tam uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Zygmunta Augusta, które ukończył w 1939 roku. Podczas wojny był uczniem Wydziału Mechanicznego Liceum Technicznego. Odbywał praktykę zawodową przy montażu silników samolotowych (1940-1941). W roku 1942 uzyskał świadectwo ukończenia liceum i dyplom technika mechanika. Rok później, po zdaniu egzaminów, został maszynistą na kolejach niemieckich. W 1944 roku wraz z kolegami uciekł z pracy i ukrywał się aż do nadejścia wojsk radzieckich. Na zebraniu pracowników parowozowni wybrano go do rady zakładowej. Pełnił tam funkcje wiceprzewodniczącego i skarbnika. W 1945 roku rozpoczął pracę w Wydziale Szkolenia Kadr Dyrekcji Kolei w Wilnie, gdzie się zajmował zagadnieniami szkolnictwa zawodowego.
W lutym 1946 roku jako repatriant ze wschodu przybył do Szczecina wraz z rodzicami. Najpierw krótko pracował w Urzędzie Wojewódzkim, w wydziale odbudowy miasta. Następnie objął stanowisko konstruktora, a potem kierownika biura konstrukcyjnego i szefa produkcji w Państwowych Zakładach Przemysłu Motoryzacyjnego (tzw. Ursus 2), czyli w dawnej fabryce samochodów „Stoewer" i późniejszej FSM „Polmo". W marcu 1948 roku został dyrektorem Miejskich Warsztatów Samochodowych w Szczecinie. Pomagał w zorganizowaniu Wydziału Mechanicznego w nowo powstającej Szkole Inżynierskiej (prekursorki Politechniki Szczecińskiej). Brał też udział w odbudowie szczecińskiego portu, m.in. w uruchomieniu urządzeń dźwigowych.
W lipcu 1950 roku, gdy miał niespełna 30 lat, powołano go na stanowisko
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 21-07-2022