05-08-2022 eKurier | Kurier Plus
Wakacje do kwadratu

Moje dwunaste sanatorium

Moje dwunaste sanatorium
Zgłoszenie do konkursu „Wiosna w jesieni życia” Fot. archiwum prywatne

Zdzisław SADOWSKI

14 lat temu (w 2008 r.) nagrodę „Kuriera Szczecińskiego" w konkursie „Co z ciebie wyrosło", tj. tygodniowy pobyt dla dwóch osób w sanatorium „Gryf" w Połczynie-Zdroju, wykorzystałem jako dwutygodniowy pobyt dla mnie. Później napisałem dwa teksty - opowiadania o przeżyciach z tego pobytu, które „Kurier Szczeciński" opublikował w dniach 2 i 8 lipca 2008 r. Obecny pobyt w „Gryfie", na dwutygodniowych voucherach wygranych w konkursach „Kuriera", to jakby powrót do przeszłości, jednak w trochę innych uwarunkowaniach. Chociażby z tego powodu, że byłem wtedy młodszy o 14 lat i otaczał mnie wianuszek najpiękniejszych kobiet, między innymi ze względu na urodę, wysoki wzrost i umiejętności taneczne, nie wspominając o łatwości w nawiązywaniu kontaktów towarzyskich. Gdy niedawno przeczytałem w „Kurierze Szczecińskim" o 4 voucherach za hasło reklamowe, od razu pomyślałem, żeby zdobyć dwa vouchery (drugi na żonę), ale w końcu (może niepotrzebnie) zrezygnowałem z tego pomysłu i wysłałem hasła na konkurs tylko w swoim imieniu i oczywiście wygrałem voucher na tygodniowy pobyt. Dlatego gdy „Kurier" przyznał tylko 3 vouchery, wiedziałem, że jeden voucher zostawił na kolejny konkurs (bo czas goni - vouchery ważne tylko do końca kwietnia i to przedłużone). Na udział w kolejnym konkursie „Kuriera"; „Co robicie wiosną, aby wrócić do formy" namówiłem żonę, ale nim ogłoszono wyniki tego konkursu, byliśmy już z żoną i synem w Połczynie-Zdroju.

Może się pan położyć w gaciach

Spodziewaliśmy się terminu pobytu - na święta lub pod koniec kwietnia, a pani w uzdrowisku dysponowała tylko terminem na początku kwietnia i pokojem 2-osobowym w „Gryfie". Zdecydowałem się na termin od 2 do 8 kwietnia, myślałem, że pojadę z żoną Elżbietą, a ona zrezygnowała na korzyść syna Andrzeja. Nie mogliśmy żony tak zostawić i zarezerwowaliśmy dla Elżbiety pokój w „Marcie" (inny ośrodek), będziemy mieli do siebie dość blisko (później okazało się, że siedzieliśmy przy stoliku z panią, która sama zajmowała pokój 2-osobowy na pobyt - tak jak my pełnopłatny - pierwszy minusik administracji uzdrowiska). Dostaliśmy z synem pokój dwuosobowy oraz po 3

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-08-2022



Image
Sanatorium Gryf - dziedziniec