16-09-2022 eKurier | Kurier Plus
Brak pościeli, łóżek i wyżywienia, w pokojach nie ma prądu, czyli…

Jak żerować na kolonistach?

Jak żerować na kolonistach?
Jedyne dostępne źródło prądu w wielu pokojach w „Herosach” jest w łazience. Fot. Mirosław KWIATKOWSKI

Mirosław KWIATKOWSKI

Kolonia nie była zgłoszona do kuratorium, brakowało łóżek, w wielu z nich nie było pościeli, a w niektórych kołdrach były pluskwy i robactwo. Nie było maszyny do wyparzania naczyń ceramicznych, na których wbrew przepisom podawano posiłki, w pokojach nie było prądu ani telewizorów, w zapleśniałych kabinach kąpielowych nie było drzwi, a w maleńkich pokojach spało po czterech kolonistów (był czas, że dwóch na jednej kanapie), nie starczało wyżywienia - głównie podwieczorków.

Mowa o koloniach zorganizowanych przez spółkę Ramstad z Koszalina w Pogorzelicy (ośrodek Enei) i Pobierowie (Młodzi Herosi przy ul. Moniuszki i Sternik przy Orzeszkowej). Na sygnały „Kuriera" reagował jedynie gryficki Sanepid, ale organizatorzy kolonii woleli przyjąć symboliczne mandaty, niż zamykać kolonie - co można było uczynić, jak to miało miejsce dwa lata temu.

Poza kontrolą

W przeszłości, przed sezonem letnim, każdy obiekt kolonijny odbierany był przez komisję złożoną z przedstawicieli sanepidu, strażaków, kuratorium i gminy. Teraz nie ma takiego obowiązku, bywa, że dopiero na miejscu okazuje się, że warunki są tragiczne. Przybywający opiekun ma dylemat: wyjechać (szkoda dzieci) czy męczyć się w takich warunkach? Zdarza się jednak i tak, że co roku do takich „trefnych" ośrodków kolonijnych przybywają te same grupy, które wiedzą o warunkach jakie tam panują, ale tu liczy się pieniądz. Bo kolonie to złoty interes: dla organizatora i właściciela ośrodka. Ten jednak, tak jak Ramstad, potrafi pokazać klientowi inny ośrodek, a zakwaterować dzieci w innym.

W ub.

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 16-09-2022



Image
W takich termosach miały być przewożone posiłki, ale po naszej interwencji kotły zniknęły. Fot. Mirosław KWIATKOWSKI
Image
Budynek „Młodych herosów”, w którym w wielu pokojach nie ma prądu, podobnie jak drzwi do szaf i kabin prysznicowych. Fot. Mirosław KWIATKOWSKI