23-09-2022 eKurier | Kurier Plus
Z księgarskiej półki

Wszyscy jesteśmy szwagrami

Wszyscy jesteśmy szwagrami
Znajdujący się w samym sercu Warszawy klub, nieustannie inwigilowany przez bezpiekę, pozostawał wyspą wolności aż do stanu wojennego. Sam lokal działa do dziś, ale zmieniły się klimat i obyczaje. Po dawnym SPATiF-ie zostały jedynie legenda i mnóstwo anegdot z czasów, gdy za zamkniętymi drzwiami, skrywającymi nie zawsze piękne tajemnice, toczyło się intensywne życie. I ta historia – polskiego kina, teatru, estrady i literatury – barwnie opisana w książce Aleksandry Szarłat. Fot. Wydawnictwo Czarne

Monika GAPIŃSKA

Czy jakaś polska knajpa albo restauracja doczekała się książki liczącej ponad 500 stron?! Poza niedawno wydanym reportażem „SPATiF. Upajający pozór wolności" raczej nie napisano żadnej innej. Ale też chyba nie ma takiego drugiego w Polsce lokalu, w którym by się spotykało tak wielu artystów o znanych nazwiskach: gwiazd telewizji, teatrów, filmów, najlepszych pisarzy, reżyserów, scenarzystów, operatorów filmowych itd. Przychodzili tu po spektaklach, premierach w teatrach albo po prostu - na wódeczkę (która w SPATiF-ie była wyjątkowo tania) i żeby podyskutować.

Co strona, to anegdota

Warszawski lokal dla niektórych osób był namiastką domu, dla innych miejscem załatwienia sobie roli w filmie (swoistym miejscem castingu…), romansowania albo znalezienia drugiej połówki, wreszcie poznania elity intelektualnej.

Autorka, Aleksandra Szarłat, w książce przytoczyła ogromną ilość anegdot związanych z bywalcami lokalu. Właściwie co strona, to anegdota. Jest tu o tym, jak kelnerka mówi do Himilsbacha, który przyszedł z psem: - „Co ten pies tu robi?". A Himilsbach na to: - „Nie wiem, my się do niego przysiedliśmy". Albo któregoś dnia w SPATiF-ie Gustaw Holoubek mówi do tancerki Krystyny Mazurówny: „Wszyscy jesteśmy szwagrami". Ta, zaintrygowana, pyta dlaczego, na co Holoubek: „O, ten facet, co ściska dziewczynę, to

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-09-2022



Image
Zofia Czerwińska była nazywana królową SPATiF-u (tu na zdjęciu ze Stanisławem Tymem, w filmie „Miś”). Fot. materiały dystrybutora