08-11-2022 eKurier | Szczecin/Region
Charytatywnie w strefie ROOFA Galerii Turzyn
TOZiaki przed zimą
Fafik jest mały, chudy, nieco wylękniony i nie ma przedniej łapy. Wszyscy więc pytają Magdę, czy to pies z Ukrainy. Fakt, uratowany. Tyle że z jednego z mieszkań w śródmieściu Szczecina. Gdyby nie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, pewnie nadal dogorywałby pod butem kata, który go więził, połamał mu łapy i odzwyczajał od jedzenia.
Teraz jest już bezpieczny i pod opieką czułej przyjaciółki. Jak wiele mu podobnych psiaków i kociaków, interwencyjnie odebranych oprawcom przez szczeciński TOZ. Jednak to właśnie on - czterolatek, który zaledwie od kilku miesięcy uczy się zabawy piłką i wreszcie cieszy życiem - stał się twarzą („nie pyskiem!" - jak stanowczo zwraca uwagę jego opiekunka - przyp. aut.) sobotniej akcji charytatywnej pod hasłem „TOZiaki w Turzynie".
Na pokuszenie dobra
Tym razem to nie Ewa skusiła - tylko jej przyjaciółka Kazimiera - do wspólnego wypadu na Turzyn. Obie miłośniczki zwierząt polecały pyszną charytatywną rozgrzewającą i pikantną zupę dyniową.
- Już kupiłam wydany przez TOZ Kalendarz 2023, a jeszcze się skuszę na ciastko. Choć Ewa ma na nie embargo - opowiadała Kazimiera Marianna Miszczuk, znana jako „emerytka w podróży", przekonująca: „nigdy dość pomagania!".
Gdy jeszcze pracowała jako pielęgniarka, wspierała TOZ medycznym sprzętem. Teraz udziela się w sklepie charytatywnym, gdzie również zbierane są koce i ręczniki dla zwierząt w potrzebie.
- Wyznaję zasadę, że świat zwierząt dzieli się na psy, koty i boksery. Bo tę rasę najbardziej kocham, choć uwielbiam również sznaucery. Jednak powinno się pamiętać i kierować wobec wszystkich zwierząt jedną zasadą:
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 08-11-2022