05-01-2023 eKurier | Kurier Plus
Haki i fakty na Janusza Żmurkiewicza

Jak prezydenta zapisali do ORMO

Jak prezydenta zapisali do ORMO
Janusz Żmurkiewicz, samorządowa kampania wyborcza w 2018 r. Fot. Bartosz TURLEJSKI

Roman CIEPLIŃSKI

Żyjemy w czasach, kiedy różne wydarzenia „niewiarygodne" stają się nagle faktem. Może z tego powodu nie będzie wielkim szokiem przypuszczenie, że prezydent dość dużego miasta
jeszcze za komuny mógł być jednocześnie członkiem ORMO. Dzieją się obecnie tak dziwne rzeczy, że prawie wszystko wydaje się możliwe. Ci jednak, którzy pamiętają tamte słusznie minione czasy, uznaliby tę informację za nieco idiotyczną. Dosadnie i trywialnie: czy to możliwe, że prezydent (wówczas najmłodszy w Polsce) sporego miasta po pracy w magistracie przebierał się w mundur ORMO-wca i z nadgorliwością - powszechnie przypisywaną członkom tej formacji - łapał pijanych rowerzystów?

Przedsmak kampanii?

Takie pytanie i kilka innych stawiało sobie pewnie wielu mieszkańców Świnoujścia, kiedy miejscowy portal internetowy opublikował tekst, w którym stwierdzono, że Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia, był funkcjonariuszem ORMO (Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej - red.). Autor powoływał się na informacje w Biuletynie Informacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej.

Można by powiedzieć: przedsmak zbliżającej się kampanii wyborczej.

Przynależność do ORMO nie ma większego związku z oświadczeniem lustracyjnym, które składają osoby piastujące funkcje publiczne, także w instytucjach samorządowych. Nawet gdyby owa przynależność była faktem, nie zmieniłaby statusu prezydenta w taki sposób, że można by go uznać za tzw. kłamcę lustracyjnego. Żmurkiewicz zapewnia, że w jego oświadczeniu lustracyjnym nie ma wzmianki na temat przynależności do ORMO.

Łatka

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 05-01-2023