30-01-2024 eKurier | Szczecin/Region
Nie zadzieje się nic... dobrego

„Labirynt", czyli sztuka przetrwania

Konstrukcja ulega stałej degradacji. Tonie nie tylko w deszczu, ale również w śmieciach. Znów zostały z niej wybite kolejne cegły, obnażone stalowe pręty. I choć na przyległym pl. Zwycięstwa oraz śródmiejskim odcinku al. Wojska Polskiego finiszują dwie wielkie przebudowy, mające m.in. poprawić estetykę tej części szczecińskiego śródmieścia, to „Labirynt" pozostanie równie szpetny jak teraz. Jak długo jeszcze?

Mowa o współczesnej rzeźbie, jaka tkwi na styku pl. Zwycięstwa oraz ul. Więckowskiego. Charakterystycznej, bo wykonanej z klinkierowych pustaków. Mimo usytuowania w prestiżowym punkcie miasta, nie oparła się też wandalom: notorycznie jest rozbijana, traktowana jak pisuar, zarzucana odpadami.

Dzisiaj zapewne mało kto pamięta, że w chwili odsłonięcia (1997 r.), miała także swoisty walor użytkowy: rzeźby

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 30-01-2024