15-02-2024 eKurier | Kultura
Zachodniopomorskie premiery

Czarne słońce

Czarne słońce
Adrianna Szymańska jako Kora Fot. Włodzimierz PIĄTEK

Można by pomyśleć: nic łatwiejszego. Wystarczy wybrać kilka najpopularniejszych oraz dorzucić kilka mniej znanych utworów Kory, połączyć fragmentami jej biografii, i dać na scenę z dobrą dawką muzycznego czadu. A będzie teatralny hit. Bo wiadomo, piosenki Kory to dynamiczne, łapiące za serce przeboje, a jej życie - nie tylko jako artystki - naznaczone było bólem i pięknem, co w show-biznesie zawsze sprzedaje się dobrze.

Nie bez obaw więc wybrałem się na premierę spektaklu Kora - dziecko słońca. Korę cenię od początku jej kariery czyli lat 80.; uważając od dawna, że jest niepodrabialna - jej głos, osobowość, sceniczna charyzma; nie cenię natomiast wszelkiego rodzaju składanek, których łatwość i ładność zabija wartość oryginału - artysty i jego twórczości.

Z tym większą satysfakcją powiedzieć mogę, że obawy były nieuzasadnione. Muzyczny monodram (nie recital!) z Teatru Polskiego, przygotowany przez Adama Opatowicza, a zagrany i zaśpiewany przez Adriannę Szymańską, to przedstawienie wartościowe; konsekwentne, atrakcyjne i nienachalnie mądre. Ładne w dobrym tego słowa znaczeniu - dające okazję do zasłuchania się w nie, i do wzruszeń.

Nie tych, które niosą ze sobą „wyciskacze łez", żerujące na dramatycznych, tragicznych biografiach artystów, lecz tych, co wynikają z współprzeżywania, emocjonalnej identyfikacji widza z bohaterem. A Kora - dziecko słońca to właśnie taka opowieść - o życiu, o miłości, samotności, cierpieniu, gonitwie za szczęściem. O człowieku.

Wiem, że to duże słowa, ale Kora - Olga Sipowicz-Jackowska - też ich nie unikała - wpisując człowieczeństwo w rozległe przestrzenie Natury, nieskończone ramy Kosmosu. I umiała w nich - zwłaszcza wtedy, gdy słowa ubierała w muzykę i podawała nam w swojej interpretacji - zachować indywidualność, ale też uniwersalność przekazu.

Szczecińskie przedstawienie rozczaruje, być może, tych, którzy szukaliby w nim ekscytującej plotki o

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 15-02-2024



Image
Adrianna Szymańska jako Kora. Foto: Włodzimierz Piątek