14-06-2024 eKurier | Kurier Plus
By poczuć dreszczyk emocji i nadziei (złudnych)

W szponach hazardu

W szponach hazardu
Przez pewien czas to nie Trójmiasto, ale Szczecin uważany był za polską stolicę hazardu. To właśnie w Szczecinie powstało pierwsze w Polsce prywatne kasyno, nazywało się SE-MA Cassino. Fot. Wojciech SOBECKI

Wojciech SOBECKI

Słowo hazard pochodzi od arabskiego określenia „az-zahr", które oznacza kostkę do gry w kości. Hazard istnieje, odkąd istnieje ludzkość. Pierwsze kości do gry znaleziono w wykopaliskach na terenie Mezopotamii. Podobno już 4000 lat p.n.e. babilońscy żołnierze organizowali wyścigi konne, grano w Chinach 2300 lat p.n.e. Dowody uprawiania gier hazardowych zapisane są w inskrypcjach na piramidzie Cheopsa. Z zachowanych przekazów wynika, że grze w kości oddawali się namiętnie Juliusz Cezar i Marek Antoniusz, Kaligula, Klaudiusz i Neron. W czasach nam bliższych, nałogowymi graczami byli między innymi: Kartezjusz, Casanova, Fiodor Dostojewski, Henryk Wieniawski, Tadeusz Boy-Żeleński czy Ludwik Solski.

Pierwsze europejskie kasyno zostało otwarte wcale nie w słynnym Monte-Carlo, ale we włoskiej Wenecji. Przybytek zamknięto dość szybko, ponieważ uznano, że powoduje on zubożenie miejscowej szlachty. Kościół Katolicki potępiał hazard i nawet zdefiniował go jako jeden z grzechów. W XVIII wieku zakazy hazardu zostały wprowadzone w wielu krajach europejskich, między innymi w Anglii, Francji i Hiszpanii. Dziś w większości państw gry hazardowe uznawane są za zwykłą rozrywkę. Wyjątkiem są kraje islamskie, gdzie hazard jest zakazany.

Pierwsze kasyno w Sopocie

W Polsce pierwsze kasyno pod nazwą Casino Zoppot otwarto w Sopocie w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Najpierw zajmowało dwa pomieszczenia, później dobudowano kolejne. W Sali Błękitnej grano w ruletkę, a w Sali Żółtej w bakarata. Kasyno było jedną z najbardziej kontrowersyjnych atrakcji Sopotu, a bałtycki kurort zaczął być nazywany Monte-Carlo Północy.

Niestety, podczas wojny kasyno zastało doszczętnie zniszczone, a gry hazardowe zniknęły z tego miejsca na ponad 40 lat.

Hazard w PRL-u

W PRL-u hazard był oficjalnie zakazany. Za samą grę, w której można było wygrać pieniądze lub jej organizowanie groziły surowe kary.

Amatorzy ruletki, black jacka czy pokera spotykali się w prywatnych mieszkaniach lub specjalnie wydzielonych pomieszczeniach w dyskotekach i lokalach gastronomicznych. Oczywiście o takich miejscach wiedzieli tylko wtajemniczeni.

Namiastką hazardu, dostępną legalnie dla budowniczych socjalizmu, były wyścigi konne, organizowane na warszawskim Służewcu oraz we Wrocławiu i w Sopocie.

Po śmierci Stalina powstał Totalizator Sportowy. Początkowo w ramach totalizatora można było obstawiać tylko wyniki polskiej ligi piłkarskiej, ale już po roku działalności wprowadzono losowanie Toto-Lotka, a później także Małego Lotka.

Dynamicznie rozwijały się wyścigi konne na warszawskim Służewcu. Na „koniki" (tak nazywano wyścigi konne) chodzili między innymi: pisarz Tadeusz Konwicki, aktorzy: Gustaw Holoubek i Daniel Olbrychski, znany komentator sportowy Jan Ciszewski, a pisarka Joanna Chmielewska, która nigdy nie ukrywała zamiłowania do hazardu, poświęciła

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 14-06-2024



Image
Obecnie w Szczecinie działa jedno kasyno, obok hotelu Dana. Podobno ta sama firma ma również kasyno w Gorzowie. Fot. Wojciech SOBECKI
Image
W Szczecinie w numerki grywano w nieistniejącej już dziś kawiarni Tenisowa, na kortach przy Wojska Polskiego i w pubie „Trzy Korony” naprzeciwko stacji Pogotowia Ratunkowego. Fot. Wojciech SOBECKI
Image
Szyld kasyna na ścianie hotelu Dana Fot. Wojciech SOBECKI