07-08-2024 eKurier | Kurier Plus
„Dzisiaj już nie naprawia się zepsutych urządzeń – wymienia się je na nowe…”
Wysyp rozwodów
Jak wynika najnowszych danych pozyskanych ze wszystkich sądów okręgowych w Polsce, w I połowie 2024 roku wpłynęło do nich 39,7 tys. pozwów rozwodowych. To o 4,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich dokładnie 38,1 tys. Po danych widać też, że najwięcej tego typu pozwów złożono w Sądzie Okręgowym (SO) w Poznaniu, bo 2,6 tys. W SO w Warszawie odnotowano ich natomiast - 2,3 tys. Na trzecim miejscu jest SO w Krakowie - 2,1 tys. Dalej w zestawieniu jest SO Warszawa-Praga - 1,7 tys. W pierwszej piątce widać też SO w Łodzi - 1,5 tys. Tendencja wzrostowa jest ewidentna i raczej nic nie zapowiada zmiany w najbliższej przyszłości. Czy rozwodów będzie przybywać? Wygląda na to, że jest to coraz szerszy problem społeczny.
Jak wynika z danych udostępnionych przez 47 sądów okręgowych, czyli ze wszystkich tego typu jednostek w kraju, w I połowie 2024 roku wpłynęło do nich 39,7 tys. pozwów rozwodowych. To o 4,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich 38,1 tys.
- Tendencja faktycznie jest wzrostowa i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Może to wynikać z efektu kuli śniegowej - skoro ktoś, kogo znamy, był w nieszczęśliwym związku i udało mu się z niego wyjść. Coraz większa liczba rozwodów to też skutek bogacenia się społeczeństwa. Dzisiaj już nie naprawia się zepsutych urządzeń - wymienia się je na nowe. Podobnie jest z małżeństwami - mówi adwokat Michał Dziedzic, specjalizujący się m.in. w sprawach rodzinnych.
Ekspert wskazuje też, że kiedyś rozwody
Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 07-08-2024