09-08-2024 eKurier | Szczecin/Region
Mieszkańcy Chociwla chcą zablokować biogazownię

Decyzja w rękach wojewody

Decyzja w rękach wojewody
- Nie będzie nam tu śmierdziało! - krzyczeli protestujący. Fot. Wioletta MORDASIEWICZ

Burzliwy przebieg miało spotkanie mieszkańców gminy Chociwel (pow. stargardzki) z inwestorem, który chce w obrębie wsi Starzyce wybudować biogazownię. Protestujący wynajęli prawników. Podważają ważność dokumentów, na podstawie których wydano pozwolenie na budowę.

Biogazownia - to słowo w ostatnich tygodniach jest odmieniane w Chociwlu i okolicy przez wszystkie przypadki. Budowa instalacji, do której przymierza się portugalska firma - zatrudniająca w swoich zakładach 1500 osób, a mająca przedstawicielstwo we Wrocławiu - budzi wielkie emocje. Miejscowi obawiają się m.in. smrodu, zwiększonego natężenia ruchu ciężarówek, degradacji lokalnych dróg, szczurów i robactwa.

- Nie znamy biogazowni, z której pachnie, a byliśmy m.in. w zakładzie w Grzmiącej, koło Szczecinka - mówił Tomasz Pieńkowski, jeden z wielu przeciwników biogazowni, którzy tłumnie zebrali się 6 sierpnia w chociwelskiej hali sportowej.

Nie chcą ich u siebie

W miniony wtorek w hali sportowej w końcu doszło do spotkania z inwestorem. Przyjechali na nie reprezentanci polskiej strony, w tym także kierownik budowy. Stawił się też sam prezes MCA EEI Biomethane 1 Sp. z o.o. Bruno Rodrigez. Wszyscy zapewniali, że żadnego smrodu w gminie Chociwel nie

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 09-08-2024



Image
- Jesteśmy otwarci na dialog z mieszkańcami - zapewnia Bruno Rodrigez, prezes portugalskiej firmy (z prawej). Fot. Wioletta MORDASIEWICZ
Image
Na spotkanie z własnej inicjatywy przyjechała Iwona Wiśniewska, starosta powiatu stargardzkiego. Fot. Wioletta MORDASIEWICZ