13-09-2024 eKurier | Kurier Plus
Archipelag Wschód
Antywojenna propaganda rosyjska
Maciej PIECZYŃSKI
5 września na festiwalu w Wenecji swoją premierę miał film dokumentalny „Rosjanie na wojnie" w reżyserii Anastazji Trofimowej. Trofimowa spędziła kilka miesięcy na froncie, w szeregach armii rosyjskiej. „Jadę na własne ryzyko. Bez jakiejkolwiek zgody ze strony Ministerstwa Obrony. Nawet trochę w tajemnicy przez nim" - mówi reżyser we fragmencie filmu, który znalazł się w trailerze. Cały dokument obejrzało ledwie kilkadziesiąt osób, obecnych na festiwalu. Niemniej, wywołał on spore kontrowersje, a nawet skandal, szczególnie wśród ukraińskich komentatorów.
Pewien materiał poglądowy daje nam już sam trailer. „Rosja i Ukraina - to kiedyś była nierozłączna całość. Tęsknię za braterskim Związkiem (Sowieckim)" - mówi jeden z żołnierzy. Inny zapewnia: „Kiedy biorę udział w bójce, muszę wiedzieć, że mam rację. Myśmy wdali się w bójkę na Ukrainie. I ja nie czuję, że mam rację". Jego towarzysz broni racjonalizował swój udział w inwazji w następujący sposób: „Poszedłem (na wojnę) dziś, żeby jutro nie poszły moje dzieci". Bohaterowie filmu twierdzą, że zostali wysłani na front wbrew swojej wiedzy i woli, niczym z
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-09-2024