13-09-2024 eKurier | Kurier Plus
Nadzieja nie gaśnie
Co się stało z Sebastianem?
Przemysław PLECAN
Sebastian Sierpiński zaginął ponad 3 lata temu. Rodzina się nie poddaje i wciąż wszystkimi dostępnymi kanałami szuka młodego mężczyzny. Ubiegłoroczny rzekomy przełom w śledztwie okazał się ślepym zaułkiem w sprawie zaginionego, o którym mówiła cała Polska. Zagadkowa sprawa wciąż czeka na wyjaśnienie.
Wirówek koło Gryfina. Ciepły sierpniowy dzień 2021 roku. Sebastian po ciężkim dniu pracy objeżdża gospodarstwo wraz ze swoim szefem. Nagle wybiega z samochodu wprost w pole kukurydzy - tu ślad po 26-letnim wówczas mężczyźnie zaginął, w samochodzie zostawił portfel, jego telefon zamilkł. Taka jest oficjalna wersja wydarzeń, jaką przedstawił wspomniany pracodawca Sebastiana Sierpińskiego. Jest to jednocześnie ostatnia osoba, która widziała mężczyznę.
Fakt o zaginięciu swojego pracownika zgłosił dopiero po trzech dniach i to po namowie rodziców chłopaka.
Czas stracony
- Mieliśmy bardzo dobry kontakt z Sebastianem, dzwonił praktycznie codziennie, potrafił nawet zadzwonić, gdy nudziło mu się w sklepie, bo kolejka była za długa - wspomina Krystyna Sierpińska, mama zaginionego. - Gdy Sebastian nie dzwonił, od razu z mężem zaczęliśmy przeczuwać, że coś się wydarzyło. Takie zachowanie nie zdarzało mu się nigdy wcześniej.
- Skontaktowaliśmy się z jego szefem i wręcz musieliśmy go nakłonić, aby zgłosił zaginięcie, co też zrobił. My byliśmy w Norwegii, gdzie mieszkamy, potrzebowaliśmy czasu na przyjazd - wspomina ojciec zaginionego Krzysztof Sierpiński.
Tu rodzice Sebastiana wskazują na pierwsze problemy w związku z poszukiwaniem syna - Sebastian trafił na listę poszukiwanych w kategorii
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 13-09-2024