23-01-2025 eKurier | Kurier Plus
Spółka wystartowała razem z promem „Polonia”

Trzy dekady Unity Line

Trzy dekady Unity Line
Budowa „Polonii” była bardzo szybka. Fot. Marek CZASNOJĆ

Spółka Unity Line powstała 1 kwietnia 1994 roku, ale działalność promową rozpoczęła 1 czerwca 1995 roku, wraz z wejściem na linię Świnoujście - Ystad najnowocześniejszego wówczas promu na Bałtyku - m/f „Polonia". Od tego czasu operator nieustannie się rozwija, powiększając swoją flotę oraz udział w rynku. Od 30 lat jest też znany z niezmiennie wysokiej jakości usług świadczonych dla klientów.

Firmę utworzono jako wspólne przedsięwzięcie Żeglugi Polskiej SA z Grupy PŻM oraz Euroafrica Shipping Lines (ESL). Unity Line (ang. Linia Jedności) miała w zamyśle zjednoczyć wszystkich polskich armatorów uprawiających żeglugę promową, więc zaproszono również Polską Żeglugę Bałtycką (Polferries) z Kołobrzegu. Po początkowym zainteresowaniu PŻB ostatecznie z zaproszenia nie skorzystała, sugerując, że nie wierzy w finansowe powodzenie przedsięwzięcia. Spółka Unity Line wystartowała więc jako wspólny projekt Grupy PŻM oraz ESL, wystawiając na początku na linię Świnoujście - Ystad trzy promy: pasażersko-samochodowo-kolejowy „Polonia" oraz dwa kolejowo-samochodowe - „Mikołaj Kopernik" i „Jan Śniadecki".

Długa tradycja i doświadczenie

Polska Żegluga Morska, jak i Euroafrica Shipping Lines, tworząc Unity Line, miały długie i bogate tradycje w uprawianiu żeglugi promowej. To właśnie PŻM rozpoczęła regularną obsługę pierwszej linii polsko-skandynawskiej - pomiędzy Świnoujściem a Ystad - swoim promem „Gryf". Inauguracyjny rejs odbył się 20 czerwca 1967 r. Odtąd prom codziennie wychodził ze Świnoujścia o g. 12, a wracał o 7 rano następnego dnia. Po sezonie kursował pięć razy w tygodniu. Serwis ten był wielkim sukcesem, a uruchomienie linii do Szwecji błyskawicznie dało się odczuć również w Szczecinie. Słynna „Kaskada" przeżywała wówczas prawdziwe oblężenie Skandynawów. Przyjeżdżali często na weekendy. Praktycznie w każdym nocnym lokalu słychać było wtedy język szwedzki.

Po reorganizacji polskiej floty handlowej w 1970 r. PŻM przekazała wszystkie swoje linie (również tę do Ystad) wraz ze statkami, które je obsługiwały, Polskim Liniom Oceanicznym (PLO) w Gdyni, pozostając przy działalności w żegludze nieregularnej. „Gryf" przeszedł więc do PLO, które aż do 1976 r., kiedy to w Kołobrzegu powstała Polska Żegluga Bałtycka, były jedynym polskim armatorem promowym, w kolejnych latach rozwijającym ten sektor. Na bazie szczecińskiego oddziału PLO na początku lat 90. powstała Euroafrica Shipping Lines.

Norweska propozycja

Po zatonięciu w 1993 r. „Jana Heweliusza", należącego do ESL, powstała luka na linii ze Świnoujścia do Ystad, którą należało jak najszybciej wypełnić.

- Prowadziliśmy rozmowy na ten temat z Polską Żeglugą Morską - mówi ówczesny dyrektor ESL Włodzimierz Matuszewski.

Jak wspominał nieżyjący już Franciszek Makarewicz, dyrektor naczelny PŻM w latach 1991 - 1994, z propozycją budowy odpowiedniej jednostki zwrócili się do PŻM Norwegowie, ale przedsiębiorstwo było wtedy w dość trudnej sytuacji finansowej.

- Norwegom jednak bardzo zależało na tym kontrakcie, więc zgodzili się na większy niż w normalnych warunkach udział ryzyka własnego (poręczenie kredytów eksportowych) - mówił F. Makarewicz. - Do spółki, która miała zarządzać promem, aby uniknąć wojny polsko-polskiej, miały solidarnie przystąpić wszystkie polskie firmy mające doświadczenia w żegludze promowej, a więc PŻM, PŻB i

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-01-2025



Image
Janusz Lembas, Włodzimierz Matuszewski i matka chrzestna „Polonii” Ewa Kowalczyk razem z szefem norweskiej stoczni. Fot. Marek CZASNOJĆ