17-03-2025 eKurier | Szczecin/Region
Poszkodowani pytają o sprawcę: schizofrenik czy przebiegły manipulator?

Tragedia bez winy i kary

Tragedia bez winy i kary
Fot. Piotr SIKORA

Twierdził, że czuł się zagrożony przez szajkę pedofilów. Gdy dostrzegł na przejściu dla pieszych jej członków - skręcił autem, żeby ich wyeliminować. Nie hamował, tylko wjechał w tłum ludzi - w przytłaczającej większości kobiety i dzieci - na pl. Rodła, skąd uciekając doprowadził do karambolu. Tak stał się sprawcą tragedii, w której 22 osoby zostały ranne, a jedna nie żyje.

W piątek (14 marca) szczeciński sąd uznał, że 34-letni Grzegorz Ł. w chwili zdarzenia był niepoczytalny. A wcześniej, przed tragedią, wyszukiwane przez niego w wyszukiwarce Google frazy - o załatwianiu żółtych papierów i odpowiedzialności karnej - bez znaczenia. Umorzył więc postępowanie w jego sprawie. Co nie znaczy, że Grzegorz Ł. wyjdzie na wolność. Trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, na leczenie.

Tragedia na placu a psychoza

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 1 marca ub. roku, w godzinach komunikacyjnego szczytu, na jednym z głównych placów Szczecina. Grzegorz Ł. wjechał w tłum ludzi celowo - stąd wersja prokuratury o podejrzeniu „działania z zamiarem pozbawienia życia wielu osób i sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosła jedna osoba, a 21 innych osób odniosło różnego rodzaju obrażenia ciała". Grzegorz Ł. zbiegł z miejsca wypadku. Uciekając al. Wyzwolenia doprowadził do karambolu.

Zatrzymany przez poszkodowanych i przekazany w ręce policji był badany przez psychiatrę w szpitalu „Zdroje" (ul. Mączna). Najpierw zaprzeczał, że przyjmuje leki psychotropowe. Ale wyraźnie zainteresował go fakt - na co zwracali uwagę pełnomocnicy poszkodowanych, a co zapisał w protokole badania lekarz - że miałoby to znaczenie dla jego przyszłej sytuacji procesowej: dopytywał, jak wpłynęłyby na jego przyszły wyrok. Badający go wówczas nie stwierdził u Grzegorza Ł. objawów choroby psychicznej. Dlatego podejrzany został osadzony w tzw. normalnej celi mieszkalnej Aresztu Śledczego w Szczecinie. Dopiero gdy przyznał się do winy i wskazał motywy działania, pojawiły się podejrzenia o stan jego umysłu.

Twierdził, że zagraża mu mafia pedofilska. Chcąca go uciszyć, żeby nie wskazał jej członków i nie upowszechnił wiedzy na ich temat. Miał być przekonany o grożącym mu z ich strony niebezpieczeństwie. Gdy więc ich rzekomo dostrzegł wśród oczekujących na przejściu pl. Rodła - jak tłumaczył - chcąc ich wyeliminować, wjechał w tłum ludzi. W kobiety i małoletnich, bo oprócz nich ranił wyłącznie dwóch mężczyzn. Pozostałych - także dwóch - już uciekając z miejsca tragedii, w późniejszym karambolu.

Co więcej - na co zwracali

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 17-03-2025



Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Fot. Piotr SIKORA
Image
Podczas piątkowego posiedzenia Sąd Okręgowy w Szczecinie umorzył postępowanie karne w sprawie tragicznego wypadku na pl. Rodła. W konsekwencji stwierdzonej przez biegłych niepoczytalności podejrzanego. Grzegorz Ł. nie przeprosił swych ofiar, ani ich rodzin. Nie wyraził ani żalu, ani skruchy. Fot. Piotr SIKORA