23-05-2025 eKurier | Kurier Plus
Historie lokalne

Rodzeństwo Sybiraków z Pogodna

Rodzeństwo Sybiraków z Pogodna
Maria Czernis, Władysław Musz oraz Alina Czernis Fot. Monika KOŁACZ

Monika KOŁACZ*

Najwcześniejsze wspomnienie z Syberii? Makuchy, tj. sprasowane łuski słonecznika, które były wozami zwożone z pola. „Tatuś, ja cię proszę, poproś pana, żeby mi to dał!" - trzyletnia Marysia błagała ojca. Ojciec przyniósł garść, a potem płakał, patrząc jak dziewczynka łapczywie skubie suche łupiny. Serce mu krwawiło z żalu i bezsilności, że nie może dać dziecku niczego więcej.

Rodzina Muszów mieszkała w Podleszczówce Wielkiej, w powiecie tarnopolskim. Mieli gospodarstwo, ładny dom, wiedli spokojne, dobre życie. Stanisław był uzdolnionym cieślą - wszystko potrafił zrobić z drewna. Stefania zajmowała się wychowywaniem gromadki dzieci. Koniec nadszedł nagle, 10 lutego 1940 r., wczesnym rankiem. Na podwórzu, niczym jeźdźcy Apokalipsy, pojawili się żołnierze radzieccy. Dali 20 minut na spakowanie dobytku. Ale jak tu racjonalnie myśleć, w hałasie i pośpiechu, widząc wycelowane w swoim kierunku lufy karabinów? Za to wojskowi nie tracili czasu, rabowali, co wpadło im w ręce. Próbowali też konie zaprząc do sań, ale zwierzęta wyrywały się, stawały dęba. Kiedy w końcu udało się je nieco okiełznać, tak szarpnęły, że 9 - miesięczna Marysia, wraz z trzymającą ją w ramionach matką, wypadły z siedzenia na głęboki śnieg. „Tam, gdzie jedziecie będzie wam bardzo dobrze, będziecie w luksusach mieszkać, jak w Ameryce", obiecywali żołnierze. I zawieźli ośmioosobową rodzinę na odległy o 10 km dworzec kolejowy, gdzie już czekali pozostali mieszkańcy wioski, w tym członkowie dalszej rodziny.

Muszowie nigdy więcej nie zobaczyli swojego domu, a dzieci nigdy się nie dowiedziały, co cennego ojciec ukrył w budynku gospodarczym.

Czterotygodniowej podróży w wagonach bydlęcych malutka Marysia omal nie przypłaciła życiem. Przemoczona od upadku w zaspę zaczęła chorować i słabnąć, a na dodatek matka straciła pokarm. Podczas postoju ciotka Salomea pobiegła do najbliższej wioski szukać pomocy. Sprowadzona lekarka nie dawała dziewczynce szans na wyzdrowienie. „Diewoczka nie przeżyje, wykopcie grób i zakopcie ją już teraz. Jak umrze w wagonie, to jak ją wyrzucicie, kiedy okna są zabite deskami? No i wilki zjedzą", radziła rodzicom. Te słowa musiały podziałać na wszystkich otrzeźwiająco, bo kiedy pociąg ruszył, Marysia zaczęła kwilić. Ciotka,

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-05-2025



Image
Alina Czernis w dawnej galerii DUO FORTE, mieszczącej się przy ul. Królowej Jadwigi 13. Fot. archiwum rodzinne
Image
Maria Czernis z córką Aliną w czasach istnienia znanej w Szczecinie galerii DUO FORTE Fot. archiwum rodzinne
Image
Maria Czernis pamięta czasy Syberii, ale cieszy się każdym dniem i lubi opowiadać o sztuce. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis pamięta czasy Syberii, ale cieszy się każdym dniem i lubi opowiadać o sztuce. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Władysław Musz chętnie dzieli się wspomnieniami. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Władysław Musz chętnie dzieli się wspomnieniami. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Władysław Musz i Maria Czernis – rodzeństwo. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Władysław Musz i Maria Czernis – rodzeństwo. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis przywiązuje dużą wagę do estetyki. Wnętrze jej domu wypełniają piękne przedmioty. Wiele spośród nich pochodzi z galerii DUO FORTE. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis przywiązuje dużą wagę do estetyki. Wnętrze jej domu wypełniają piękne przedmioty. Wiele spośród nich pochodzi z galerii DUO FORTE. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis przywiązuje dużą wagę do estetyki. Wnętrze jej domu wypełniają piękne przedmioty. Wiele spośród nich pochodzi z galerii DUO FORTE. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis przywiązuje dużą wagę do estetyki. Wnętrze jej domu wypełniają piękne przedmioty. Wiele spośród nich pochodzi z galerii DUO FORTE. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Maria Czernis przywiązuje dużą wagę do estetyki. Wnętrze jej domu wypełniają piękne przedmioty. Wiele spośród nich pochodzi z galerii DUO FORTE. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Zarówno siostra, jak i brat zostali uhonorowani Krzyżem Zesłańców Sybiru – odznaczeniem państwowym nadawanym przez Prezydenta RP. Fot. Monika KOŁACZ
Image
Najstarsza siostra, Stanisława, na froncie, listopad 1944 r. Fot. archiwum rodzinne
Image
Kserokopie dokumentów podróżnych rodziny Musz, 1946 r. Fot. Monika KOŁACZ