23-05-2025 eKurier | Szczecin/Region
Ich miłość kołem się toczy
Miłość połączyła ich prywatnie i zawodowo
Kamila BONDAROWICZ-WIEWIÓRA
Niektórzy uważają, że naszym życiem rządzi przypadek. Inni natomiast twierdzą, że nic nie dzieje się bez przyczyny i każdy z nas ma swoje przeznaczenie. Bez względu na to, co na ten temat myślimy, historia Ani i Łukasza jest niesamowita i stanowi gotowy scenariusz na film.
Ona jest ze Szczecina, on z Zielonej Góry, a poznali się w… Poznaniu. Ania zapytała przypadkiem spotkanego Łukasza o drogę. Okazało się, że zmierzają w tym samym kierunku, a ulica poszukiwana przez Anię, jest akurat jedną z nielicznych, którą Łukasz kojarzył w tym mieście. Umówili się na randkę i… po 47 dniach mężczyzna oświadczył się szczeciniance. Amor zdecydowanie nie tracił czasu i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Jak wspomina Ania, już w pierwszym dniu ich znajomości czuła, a wręcz wiedziała, że Łukasz będzie jej mężem. I rzeczywiście, po roku byli już małżeństwem. Ania zakochała się jednak nie tylko w Łukaszu, lecz również w jego pasji.
Gdy się poznali, Łukasz był już utytułowanym sportowcem. Od lat trenował akrobatykę sportową i to z pasmem sukcesów na koncie. Był wówczas wielokrotnym mistrzem Polski w akrobatyce sportowej, srebrnym medalistą Mistrzostw Europy w dwójkach mieszanych i brązowym medalistą w czwórkach. Ania była pod wrażeniem Łukasza i tego, czym się zajmuje. Sama nigdy wcześniej nie miała do czynienia z tą dyscypliną sportu i nie myślała nawet o tego typu treningach. Jednak sposób, w jaki jej przyszły mąż opowiadał o akrobatyce i… salto, które z nią wykonał podczas ich pierwszego spotkania, bardzo ją ujęły i zaciekawiły. W efekcie postanowiła spróbować swoich sił na sali treningowej. Pierwsze próby nie były łatwe, ale młoda kobieta była uparta. Spędzała na ćwiczeniach coraz więcej czasu, szlifując swoją formę. Łukasz
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-05-2025