24-11-2025 eKurier | Szczecin/Region
Lipa, czyli szczecińskie „nie da się"
Bezsensowne zniszczenie drzewa
„Wciąż w naszym mieście nie ma dostępnego i powszechnego systemu informowania o planowanych wycinkach, jakie funkcjonują w innych ośrodkach w kraju" - zwraca uwagę miejski społecznik. Gdyby był, pewnie dałoby się ocalić przy ul. Kopernika wiekową lipę - jedną z niewielu, jakie do współczesności przetrwały z alejowych nasadzeń przełomu XIX i XX wieku. „Wycinka była nie tylko zbędna, ale nawet nie rozwiązała podstawowego problemu bezpieczeństwa na tej ulicy" - zwraca uwagę miejski radny.
Lipę wycięto rzekomo dla… „zapewnienia bezpieczeństwa ruchu". Jej pień przysłaniał przejście dla pieszych tuż przy skrzyżowaniu z ul. Jagiełły. Radny Marek Duklanowski uważa, że miejskie służby w tej sprawie zadziałały „po najmniejszej linii oporu" i „nazbyt pochopnie" - popełniły poważny błąd.
- Od dawna wskazywałem na konieczność zmiany organizacji ruchu na ul. Kopernika. Bo chciałem, aby dało się tam łatwiej parkować, bezpiecznie przechodzić przez jezdnię, a też swobodniej, bez nerwów, jeździć rowerem. Złożyłem w tej sprawie interpelację, ale odpowiedź otrzymałem w typowo szczecińskim stylu: „nie da się" - wspomina radny Marek Duklanowski (Prawo i Sprawiedliwość).
Radny proponował uspokojenie ruchu pomiędzy pl. Dziecka a Zwycięstwa, w wersji bezpiecznej dla wszystkich uczestników ruchu: zarówno pieszych, rowerzystów,
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 24-11-2025