23-01-2026 eKurier | Kurier Plus
„Porty niemieckie i władze niemieckie nie są do tej inwestycji nastawione przychylnie”
Czy Przylądek Pomerania ma sens?
Głębokowodny Terminal Kontenerowy w Świnoujściu - burzliwa przeszłość inwestycji w pierwotnej skali sprawia, że obecny projekt Przylądek Pomerania, jest szeroko kontestowany. Dziś w rozmowie z ekonomistą prof. dr. hab. Dariuszem Zarzeckim z Katedry Finansów i Bankowości Uniwersytetu Szczecińskiego, rozprawiamy się z mitami na temat inwestycji, omawiamy zagrożenia i potencjalne szanse, jakie daje taki port regionowi.
- Rozmawiamy o porcie zewnętrznym, który pierwotnie miał powstać w jednej skali, potem nie powstał wcale, a dziś wraca w jeszcze bardziej rozszerzonej wersji. Jak Pan patrzy na to w kontekście reakcji konkurencji, zwłaszcza niemieckiej?
- Już przy wcześniejszej koncepcji było wyraźnie widać, że porty niemieckie i władze niemieckie nie są do tej inwestycji nastawione przychylnie. Co prawda rzadko mówiono o tym wprost, raczej podważano sens ekonomiczny projektu, wskazywano na zagrożenia środowiskowe, kwestie bezpieczeństwa czy wpływu na turystykę. To była krytyka prowadzona nie frontalnie, ale „naokoło". Teraz, kiedy mówimy o projekcie większym, bardziej ambitnym, to zagrożenie konkurencyjne staje się znacznie bardziej realne. W związku z tym spodziewam się, że działania po stronie niemieckiej będą bardziej zdecydowane, być może z udziałem władz federalnych, a niewykluczone, że także na poziomie Unii Europejskiej.
- Czyli można się spodziewać, że temat wróci także na poziomie formalnym, choćby przy odnawianiu decyzji środowiskowych?
- Tak, to jest bardzo prawdopodobne. Przy takiej skali inwestycji nie ma mowy o prostym rozpoczęciu prac bez ponownego przejścia przez określone procedury i ramy prawne. To otwiera pole do protestów, odwołań, nacisków. Niemniej mam nadzieję, że mimo tych przeszkód
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 23-01-2026