04-02-2026 eKurier | Sport
PIŁKA NOŻNA Marek Leśniak o Grosickim, Przyborku i więzi z Dumą Pomorza
Serce boli, gdy Pogoń przegrywa...
Rozmowa z byłym piłkarzem Pogoni Markiem Leśniakiem, zwanym przez kibiców Valdano
Marek Leśniak to jedna z legend szczecińskiej Pogoni. Choć nie zdobył z nią trofeum, to właśnie on z kolegami byli blisko mistrzostwa Polski w sezonie 1986/87, gdy zakończyli sezon na II miejscu, a popularny Valdano został królem strzelców z 24 trafieniami. Od 1988 roku kontynuował karierę w Niemczech, gdzie mieszka do dzisiaj. Jego serce wciąż bije dla Pogoni, a w rozmowie z „Kurierem Szczecińskim" podzielił się opinią o obecnej drużynie, nie kryjąc o nią obaw w rozpoczętej rundzie rewanżowej tego sezonu.
- Jak panu się podoba sposób budowy zespołu przez nowych właścicieli, oparty na obcokrajowcach?
- Z tego co widzę, to w całej polskiej lidze jest wielu zagranicznych zawodników. Ale jak wybiega aż dziesięciu w pierwszym składzie naszej Pogoni, czy w ogóle w polskim klubie, to nie jest zbyt pięknie. Nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, bo sam nim byłem gdy grałem w Niemczech. Jednak szkoda, że nie stawiamy na wychowanków czy na chłopaków z regionu. W drużynie sprzed 3-4 lat, która walczyła o mistrzostwo kraju, nie było jakiejś przewagi polskich zawodników, ale jeśli już ściągamy cudzoziemców to takich, którzy będą grali o najwyższą lokatę.
- Polskie kluby ściągają ich często jak leci, niemalże hurtowo. Kluby Bundesligi biorą tylko najlepszych z Polski, czy krajów skandynawskich i innych. To jest różnica pomiędzy obiema ligami.
- Wiadomo, że wiąże się to z finansami i Pogoni nie stać na piłkarzy, którzy kosztują po 10 milionów euro i więcej, ale można znaleźć takich, którzy kosztują trochę mniej, ale potrafią grać w piłkę. Wszystko zależy od skautów i ludzi odpowiedzialnych za to. Myślę, że jeśli trener Thomas Thomasberg będzie miał więcej czasu, to poukłada jakoś Pogoń. Uważam
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 04-02-2026