18-02-2026 eKurier | Szczecin/Region
Jedno psie życie: ból długotrwałej agonii i potworna bierność jej świadków
Szczególne okrucieństwo oprawcy
To jeden z najbardziej drastycznych przypadków okrucieństwa wobec zwierząt. Jedna z najtrudniejszych interwencji Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. I jeden z najsurowszych wyroków skazujących za znęcanie ze szczególnym okrucieństwem, jaki wobec oprawcy orzekł szczeciński sąd. Ów wyjątkowo trudny przypadek będzie miał precedensowy ciąg dalszy: TOZ zamierza pociągnąć do odpowiedzialności karnej również pozostałych domowników, którzy miesiącami - o ile nie latami - biernie obserwowali męczarnię jednego psa.
Pies gnił za życia, a jego ciało pokrywały otwarte rany i guzy sączące się ropą. W tym ogromny, przy odbycie. Przegniły mu zęby, nawet dziąsła. Miał potwornie opuchniętą bezwładną łapę. Pchły. Nie był w stanie się podnieść, więc leżał we własnych odchodach, mokry od moczu. Dogorywał od dłuższego czasu - bez pomocy - o czym świadczyły liczne odparzenia i odleżyny na jego ciele.
Potworny przypadek zaniedbania
Pies Junior dogorywał w niewyobrażalnym bólu i w tzw. dobrym domu. W korytarzu zadbanego mieszkania. W otoczeniu pozornie normalnych ludzi: spokojnych, rodzinnych, nienadużywających alkoholu, utrzymujących poprawne relacje z sąsiadami. Zaledwie kilka przecznic od komisariatu i prokuratury - przy ul. Jagiełły, w centrum Szczecina.
Inspektorzy TOZ przyznawali, że nigdy wcześniej nie spotkali się z tak potwornym i karygodnym przypadkiem zaniedbania psa. Odebrali go interwencyjnie, w asyście stróży
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 18-02-2026