19-06-2026 eKurier | Szczecin/Region
W tak ludzkiej, elementarnej sprawie
Bezduszność aparatu czy pionka (urzędniczej) władzy?
Prócz konsternacji i lawiny komentarzy: skarga do prezydenta, wszczęte postępowanie wyjaśniające, osobiste przeprosiny wiceprezydenta, a także interpelacja radnego oraz wniosek o „wprowadzenie zmian w regulaminie cmentarza komunalnego, umożliwiających wydawanie jednorazowych zgód na wjazd dla osób z niepełnosprawnościami, w podeszłym wieku lub osób o ograniczonej mobilności, szczególnie podczas uroczystości pogrzebowych". To następstwa skandalicznej sytuacji, do jakiej ostatnio doszło na cmentarzu w Dąbiu.
„Jak nie być człowiekiem?" - pytaliśmy na łamach „Kuriera Szczecińskiego", gdy odmówiono otwarcia bramy nekropolii w Dąbiu dla przewiezienia schorowanej niepełnosprawnej seniorki na pogrzeb jej męża. Z prośbą o pomoc dla 86-latki - inwalidki z zaawansowaną demencją i masywnymi zaburzeniami motorycznymi - zwróciła się jej rodzina. Odmowa była decyzją Doroty Herc-Staniszewskiej, kierowniczki Wydziału Usług Cmentarnych w Zakładzie Usług Komunalnych. W zamian pogrążonej w bólu rodzinie zaproponowała - jak wspominała córka seniorki, Joanna von Spiczak-Brzezinski - „żeby mama sobie w karawanie usiadła", przy trumnie z ciałem męża. Ta skandaliczna propozycja, znamionująca „brak jakiejkolwiek empatii, tak potrzebnej przy kontakcie z osobami w żałobie, po stracie bliskich" oraz „bezczelne, nadużywające swojej pozycji i poniżające zachowanie" skłoniły rodzinę zmarłego do złożenia oficjalnej skargi do Prezydenta Szczecina na zachowanie kierowniczki Wydziału Usług Cmentarnych.
„Kierownik wykonywała swoje
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 19-06-2026