10-07-2026 eKurier | Kurier Plus
Pół wieku „Daleko od szosy”

Pomysł z uczniowskiego wypracowania

Pomysł z uczniowskiego wypracowania
Wyjeżdżając ze wsi, filmowy Leszek zostawił swoją ówczesną dziewczynę – Bronkę. Serial, zrekonstruowany cyfrowo, można obecnie oglądać na vod.tvp.pl

Wojciech SOBECKI

Autorem pomysłu na fabułę serialu „Daleko od szosy" był Henryk Czarnecki, nauczyciel języka polskiego w Zespole Szkół Samochodowych w Łodzi, który zaczerpnął inspirację z wypracowania jednego ze swoich uczniów. Tym uczniem był Lechosław Uciński, który w technikum samochodowym w Łodzi napisał wypracowanie „Moja droga do szkoły". To jego losy stały się kanwą scenariusza. Pierwowzór filmowego Leszka Góreckiego przeprowadził się z żoną z Łodzi do Bielska-Białej, gdzie pracował w fabryce samochodów, w której produkowano Fiaty 126p, czyli znane w całej Polsce „maluchy". Anna Ucińska, podobnie jak bohaterka filmu Ania Popławska (w tej roli Irena Szewczyk), ukończyła studia biologiczne. Grana przez Sławomirę Łozińską dziewczyna, będąca pierwowzorem serialowej Bronki, miała na imię Krystyna. Podobieństwo autentycznych postaci z filmowymi bohaterami jest więc bardzo wyraźne.

Awans społeczny na ekranie

Serial, którego premiera odbyła się 11 grudnia 1976 roku, podejmujący temat migracji ze wsi do miasta i awansu społecznego młodego chłopaka, cieszył się sporą popularnością, a główny bohater - Leszek Górecki, grany przez Krzysztofa Stroińskiego, bez wątpienia zdobył sympatię widzów.

Filmowy Leszek nie widzi swojej przyszłości w gospodarstwie i robi wszystko, żeby wyrwać się z wiejskiej rzeczywistości. Wyjeżdża na Górny Śląsk, gdzie podejmuje pracę robotnika niewykwalifikowanego przy budowie drogi. Następnie przenosi się do Łodzi, gdzie uzyskuje zawodowe prawo jazdy i podejmuje pracę kierowcy autobusu miejskiego. Później podejmuje naukę w technikum samochodowym dla pracujących, którego ukończenie otwiera bohaterowi drogę na studia.

Szkolne losy bohatera nie są oczywiście przypadkowe. Lechosław Uciński był przecież uczniem Zespołu Szkół Samochodowych w Łodzi. Nauczycielem w tej samej szkole był Henryk Czarnecki.

I jeszcze jeden splot filmu z rzeczywistością. W ostatnim odcinku nauczyciel języka polskiego, w tej roli - Józef Nalberczak, gratuluje zdania matury Leszkowi, pytając: „No co, teraz synek do przedszkola, a tata na studia?". Film kończy się, nie dając widzom odpowiedzi, czy Leszek podjął studia.

Wiemy natomiast, że studiów nie

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 10-07-2026