10-07-2026 eKurier | Szczecin/Region
Gniazda, korytarze, jamy, zapadliska i kolonie... gryzoni

Szczury ze Złotego Szlaku

Szczury ze Złotego Szlaku
Szczury opanowały Plac Grunwaldzki i przyległy odcinek reprezentacyjnego szczecińskiego Złotego Szlaku – twierdzą nasi Czytelnicy. Największe skupisko gryzoni ma się znajdować w bliskości Pomnika Marynarza.Fot. Arleta NALEWAJKO

Trudno sobie wyobrazić, żeby Pomnik Marynarza w Szczecinie nagle się zapadł. Choć pewnie też nikt nie przypuszczał, że pod nawierzchnią ul. Emilii Plater rozpulchniony grunt, mocno osłabiony przez szczurze korytarze, doprowadzi do zapadliska i zniszczenia podziemnych sieci. Dlaczego więc miejskie służby do tej pory ignorowały sygnały mieszkańców, alarmujących o pladze gryzoni, jaka pojawiła się w rejonie Placu Grunwaldzkiego oraz przyległego odcinka reprezentacyjnego szczecińskiego Złotego Szlaku?

Szacuje się, że w Polsce populacja szczurów liczy około 19 milionów sztuk. Co oznacza, że na jednego gryzonia przypadają dwaj obywatele. To średnia, która w miastach może być jeszcze wyższa. Dlatego przeprowadzanie deratyzacji - także w Szczecinie, dwa razy w roku - jest obowiązkowe.

Obowiązek mimo woli

Podlegają jej nieruchomości, na których znajdują się budynki wielolokalowe podpiwniczone, lokale gastronomiczne wraz z terenem pod podwyższonymi podestami ogródków gastronomicznych, obiekty handlowe branży spożywczej, magazyny żywności i płodów rolnych, a także te, w których prowadzone jest zbiorowe żywienie. Obowiązkowi deratyzacji - w okresie od 15 do 30 kwietnia oraz od 15 do 31 października - podlegają również wolnostojące komórki i pomieszczenia gospodarcze (przynależne do zabudowy wielolokalowej), miejsca gromadzenia odpadów w zabudowie wielorodzinnej, jak również punkty, w których jest prowadzona działalność w

...

Zawartość dostępna dla czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 80% treści

Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 10-07-2026



Image
Trudno sobie wyobrazić, żeby szczeciński Pomnik Marynarza nagle się zapadł. Choć pewnie też nikt nie przypuszczał, że pod nawierzchnią ul. Emilii Plater rozpulchniony grunt, mocno osłabiony przez szczurze korytarze, doprowadzi do zapadliska i zniszczenia podziemnych sieci. Fot. Czytelnik