17-07-2026 eKurier | Kurier Plus
Stare Kiejkuty, czyli polska szkoła szpiegów
Skąd się biorą szpiedzy?
Wojciech SOBECKI
Stare Kiejkuty to niewielka wieś na Mazurach. To właśnie tu, wśród mazurskich lasów, w roku 1972 powstał Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadu (OKKW), nazywany potocznie szkołą szpiegów.
Ośrodek w Starych Kiejkutach odgrywał kluczową rolę w przygotowaniu kadr wywiadu PRL, aż do transformacji ustrojowej w 1989 roku. Po zmianach politycznych infrastruktura ośrodka została przejęta przez służby specjalne III RP i prawdopodobnie nadal wykorzystywana jest do celów szkoleniowych.
Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadowczych funkcjonował w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przygotowując kadry dla wywiadu cywilnego i wojskowego PRL. Lokalizację wybrano ze względu na odosobnienie mazurskich lasów i jezior, co sprzyjało zachowaniu tajemnicy oraz bliskość lotniska wojskowego w Szymanach.
Chodziło także o to, aby tak ważny ośrodek szkolenia znalazł się - jak to określano - „po właściwej stronie Wisły", czyli bliżej wschodniej niż zachodniej granicy Polski.
Początkowo obiekty w Kiejkutach miała budować cywilna firma budowlana, później zdecydowano się, aby jednak powierzyć to zadanie Nadwiślańskim Jednostkom MSW.
Oficjalnie była to jednostka wojskowa o numerze JW 2930, naprawdę znajdowała się tu szkoła agentów wywiadu, których do dziś uznaje się za jednych z najlepszych na świecie. Pierwszym komendantem szkoły został płk. Dionizy Gliński.
Skąd się biorą szpiedzy?
Kandydatów do służby wywiadowczej rekrutowano spośród najlepszych studentów uczelni w całej Polsce. Agenci przez wiele miesięcy obserwowali potencjalnego kandydata do służby. Badali jego zdolności, wyniki w nauce, sposób zachowania w trudnych sytuacjach, relacje towarzyskie i stosunki rodzinne. Wywiad nie dawał ogłoszeń o naborze do pracy, jak to ma miejsce dzisiaj, i jak powiedział mi kiedyś jeden z oficerów: „to nie ty wybierałeś służbę, to służba wybierała ciebie".
Pierwszy kurs dla szpiegów uruchomiono 4 października 1972 roku. Kurs trwał do czerwca roku 1973. Przez cały czas istnienia szkoły zachowywano kamuflaż, że Kiejkuty to zwyczajna jednostka wojskowa, jakich wiele było na terenie całej Polski. Do roku 1983 słuchacze chodzili w zielonych mundurach wojsk lądowych, a później w umundurowaniu Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych.
Przed rozpoczęciem właściwego szkolenia organizowano wyjazdy na poligon i tutaj odbywała się pierwsza selekcja kandydatów. Jeśli ktoś nie potrafił opanować podstawowych umiejętności wojskowych, był słaby fizycznie, nie umiał współpracować w grupie lub nie chciał wykonywać rozkazów - nie był dopuszczany do dalszego etapu szkolenia.
Mimo, że początkowo do Kiejkut kwalifikowano wyłącznie pracowników MSW, to także wśród nich znajdowały się osoby, które nie były w stanie sprostać trudom wielotygodniowego szkolenia na poligonie.
Dużym problemem były tzw. „resortowe dzieci" wysoko postawionych oficerów wojska, milicji, służby bezpieczeństwa, czasem także ministrów lub wiceministrów, których rodzice bardzo chcieli zrobić z nich szpiegów, bez względu na predyspozycje. Byli to ludzie pewni politycznie, uznający socjalizm za najlepszy ustrój na świecie, ale niekoniecznie nadawali się do
...Pozostało jeszcze 80% treści
Pełna treść artykułu dostępna po zakupie
eKuriera
z dnia 17-07-2026